poniedziałek, 17 lipca 2017

Dlaczego tak, a nie inaczej?

Cześć wszystkim! Ostatnio chodząc po sklepach i szukając fajnych ciuchów na wyprzedażach zaczęłam się zastanawiać nad pewnymi kwestami. 
Wszyscy wiemy, że ludzie są różni. Nie chodzi tylko o charakter ale także o wygląd i budowę. Jest wiele rzeczy, które chcielibyśmy zmienić w naszym społeczeństwie, zastanawiamy się dlaczego jest właśnie tak, a nie inaczej. Chcemy zmian, inaczej patrzymy na pewne sprawy, chcemy równości i sprawiedliwości. I bardzo dobrze, bo zmiany prawie zawsze są potrzebne i mogą dać wiele dobrego. Poniżej zaprezentuję wam rzeczy, które mnie denerwują i zastanawiają. Będą one związane głównie z modą, sklepami, kampaniami itp., gdyż taka tematyka na moim blogu przeważa :)

#Im mniejszy rozmiar tym lepiej 

Chodzi mi tutaj przede wszystkim o rozmiar ubrań. Zauważyłam, że w sieciówkach, w których kupuje większa część społeczeństwa dominują rozmiary XS i S. Naprawdę,większość ubrań w sklepie jest właśnie w tych rozmiarach. Oczywiście znajdziemy też M czy L, ale na przykład XL jest juz trudno dostępny. Dlaczego? Dlaczego ludzi szczuplejsi mają większy wybór? Dlaczego nie szyjemy ubrań w większych ubraniach? Gdzie jest sprawiedliwość? Pamiętajmy, że są różne typy figur. Mogę mieć szczupłe nogi, ale być większa w ramionach i na odwrót. Nie zawsze wcisne się w rozmiar 34 czy 36. W sklepach powinna królować różnorodność, dostępne powinny być wszystkie rozmiary. Nie wpędzajmy ludzi w kompleksy dając im do wyboru tylko dwa rozmiary, nie wymagajmy tego, żeby wszyscy byli nagle chudzi jak patyki, bo tak się nie da.

źródło:grafika google






#Tylko młodość 

Kolejna rzecz, która nie podoba mi się w sieciówkach to to,że większość ubrań które nam oferują są dla ludzi młodych, nastolatek. A co z ludźmi starszymi? Przecież oni też chodzą na zakupy i chcą dobrze wyglądać. Przecież kobieta dojrzała nie będzie się wciskać w obcisłe rurki i zakładać crop topów,bo w pewnym wieku już nie wypada. Oczywiście,jeśli dobrze się czuje w takich ubraniach to nikt nie zabrania jej takich kupować, ale większość kobiet nie chce takich ubrań. Znam osobiście kobiety, które mają ogromny problem z kupieniem np. kreacji na wesele,bo wszystko jest właśnie szyte dla młodych osób,  które nie muszą ukrywać pewnych części ciała itp. Pomyślmy tez o innych i niech pojawi się różnorodność, ubrania dla osób w każdym wieku, więcej klasyki ;)

źródło:grafika google




#Masz wielką stopę? No to masz problem!

Denerwuję mnie też rozmiarówka w sklepach obuwniczych. Sama mam dużą stopę  (40) i zdarzały mi się problemy ze znalezieniem butów.  A co mają powiedzieć kobiety z rozmiarem 41/42? Często muszą kupować buty męskie bo w damskim dziale takich nie znajdą. Osoby o rozmiarach 36-38 tak naprawdę nie muszą się martwić, że nie znajdą dla siebie butów, bo takich rozmiarów jest najwięcej. Podobny problem mają też osoby z mniejszymi stopami, które muszą kupować buty w dziale dziecięcym. Jest coraz więcej osób z większymi stopami,  dlaczego nie można powiększyć rozmiarówki?  
źródło:grafika google



#Wszyscy musimy być idealni

Popularny ostatnio temat, więc też go poruszę. Chodzi o kreowanie idealnego wizerunku w naszym społeczeństwie. Wszystkie musimy być chude, bez rozstępów, celulitu, pryszczy, wymalowane - po prostu bez skazy. Halo, przecież tak się nie da. Każdy z nas jest inny, ma inne uwarunkowania genetyczne i nie da się go tak po prostu zmienić. Sama mam rozstępy, pryszcze, nie maluje sie i nie jestem jakaś super chuda. A i tak uważam, że jestem ok,akceptuje siebie i inni akceptują mnie. Słyszę komplementy, chociaż mam pełno skaz na ciele. Nie ukrywajmy naszych niedoskonałości, bo u tak większość ludzi ma je gdzieś i nie zwraca na nie uwagi. Po co się męczyć, masz jedno życie to je wykorzystaj, a nie chowasz się w ukryciu bo nie wyglądasz jak ideał. Większość tych idealnych ciał jest przerabiania w Photoshopie i nie istnieje. Nie przesadzjamy tez w druga stronę i nie mówmy, że wszyscy mają byc otyli, bo to tak samo jak wychudzenie groźne dla zdrowia. Nauczymy się akceptować siebie i żadne wzory nie będą nam potrzebne :)

źródło:grafika google







#Włosy siwe nie mają prawa istnieć, makijaż obowiązkowy, ale tylko dla kobiet 

  Denerwujące jest również to, że siwe włosy (głównie u kobiet) nie mają prawa istnieć,  trzeba je farbować,  a jak już się w nich pokazujesz to o siebie nie dbasz. Nieprawda? Nie mam obowiązku farbować włosów,  a to że tego nie robię nie oznacza, że o siebie nie dbam. Tak samo z makijażem. Nie muszę się malować, wole siebie w naturalnym wydaniu i tak się pokazuję ludziom. To moja sprawa i nie masz prawa się do tego wtrącać. Kto powiedział, że makijaż jest tylko dla dziewczyn? Świat idzie do przodu i coraz więcej mężczyzn sięga po różnego rodzaju kosmetyki i się maluje. Jeśli mu się to podoba, to niech się maluje. Nie mów, że pozbawia go to męskości. Skoro kobiety noszą spodnie to dlaczego on nie może się malować?

źródło:grafika google


To wszystkie problemy, które chciałam poruszyć w tym poście.  Może nie dla każdego są one ważne, ale miejmy świadomość, że istnieją. Musimy nauczyć się akceptować siebie, przestać szukać ideałów, postawić na różnorodność, dostrzec że wszyscy jesteśmy inni i być otwarci na inność. Równości nigdy nie było i nigdy nie będzie, ale każde nawet najmniejsze zmiany mogą poprawić jakość życia innego człowieka. Więc działajcie, pokazuje swoje niezadowolenie, pomagajcie i walczcie o to co dobre :) Dlaczego w naszym społeczeństwie jest akurat tak, a nie inaczej? Zastanawialiście się kiedyś nad tym?

Chciałbym również podziękować za rosnące zainteresowanie moimi postami :) Jest juz was 50, moi obserwatorzy i bardzo bardzo się cieszę z tego powodu! <3 

A was co denerwuje? Co chcielibyście zmienić? Zwracacie uwagę na takie rzeczy? Dajcie znać w komentarzach :)

2 komentarze:

  1. Zwracam uwagę na takie rzeczy, bo muszę. A dokładniej noszę rozmiar L i mam numer buta 43. I - no łał - czuję się człowiekiem i normalnym członkiem społeczeństwa, a nie grubasem i ,,babochłopem". Niestety, sklepy tego nie zauważają, więc właściwie całe życie toczyłam z nimi batalię (bo od dziecka byłam za duża na stereotypowe rozmiary). Teraz już dałam sobie spokój. Czytając takie posty jak twój mam jeszcze poczucie niesprawiedliwości, odżywają stare kompleksy, że to może jednak moja wina, że trzeba by coś z tym zrobić. Ale ile można się zadręczać? Traktuję mój wygląd jako próbę od losu. Po prostu nie mam łatwo, muszę budować swój styl starannie, odpędzać marzenia o zgrabnych butach na obcasie, zbierać pieniądze na krawca, pielgrzymować po lumpeksach. Ale i tak widzę już poprawę. W jednej z sieciówek znajduję czasami koszulki nawet za szerokie na mnie. Coraz więcej sklepów wprowadza działy ,,dla mam" (chociaż zazwyczaj z brzydkimi rzeczami). Mamy aż jeden sklep obuwniczy z dużymi rozmiarami (które są tak brzydkie że nigdy nic tam nie kupię). I przede wszystkim mamy Internet, dzięki któremu mogę kupić sobie te wymarzone obcasiki (pod warunkiem, że sprowadzę je z zagranicy i zapłacę masę Euro). Dlatego wyciszam się, staram się o tym nie myśleć i dostrzegać wszystkie pozytywne zmiany.

    OdpowiedzUsuń